Uciekłam w książki. Tylko nie potrafię znaleźć żadenj która by mnie wciągnela. Może macie jakieś propozycje dla mnie? Lubię obrazy wojny, literature faktu. Może być też coś o miłości. Obecnie czytam "Błękitny Zamek" nawet fajne, ale nie wciągające :( Jestem otwarta na wszystkie propozycje. :)
Tagi:
books
22.02.2010 o godz. 20:27
komentuj (3)
Wczoraj przesadziłam. Byłam na 18 byłej przyjaciółki, schalałam się bardzo szybko. Oczywiście włączyła się najpierw faza całowania wczystkich. Potem wymioty i płacz. Tak jest zawsze. Płaczę przez ojca. Tyran rodziny. Nie docenia mamy. Myśli, że wszystko mu się należy. Trzeba mu podstawiać pod nos wszystko. Dlatego płacze. Mama wpadła w depresje pare miesięcy temu i od tamtej pory wszytkim ja się muszę zajmować. Ojciec miał zawał niedawno. Jak wróciłam do domu to mama wyszła pod wpływem alkoholu. Znalazła ją i ojciec i mój brat też. Ja pod wpływem powiedziałam mu co na jego temat myśle. Powiedziałam wszytko. Teraz się do mnie nie odzywa. Jest mi z tym źle, ale wiem że muszę to przetrwać.
Znowu pojawiły się myśli samobójcze!
Znowu pojawiły się myśli samobójcze!
Tagi:
spadam
Nauczyć się nic nie odczuwać. Być nie zależnych. Procować na i dla siebie. Stać po środku i być z tego dumnym. Iść do przodu na własnych warunkach. Nie ograniczać się innnymi. Być samotnym, bo tak łatwiej. Być sobą kiedy inni mówią kim być należy. Nie wybierać pomiędzu złem koniecznym, a kłamstwem. Mówi się, że wszysy kłamią, ale tylko JA nie! Gówno prawda. Nie można być prawdomównym. Człowiek z definicji kłamie w większym bądź mniejszym stopniu. Nie musieć kłamać. Być sobą.
Tak trudno żyć! POMOCY JA JUŻ NIE DAJE RADY ŻYĆ!
Tak trudno żyć! POMOCY JA JUŻ NIE DAJE RADY ŻYĆ!
Tagi:
spadam
Nie mogłam dzisiaj na siebie spojrzeć! Rano moja twarz przypominała szarą plamę, pelną jakiś dziwnych plam na tej szarości. Poszłam na siłownie i przez moment przypominałam człowieka. Niestety, ta radość nie trwała długo. Po ćwiczeniach kolejny raz nie potrafiłam spojrzeć w lustro. Na złość wszystkiemu miałam pomóc cioci w wybieraniu kafelek do łazienki i było tam pełno luster. Byłam wściekła. Jedno lustro wzróciło moją uwagę. Było takie inne. Niby zwyczajne, niby takie proste, ale w nim wyglądałam jakoś inaczej. Wiedziałam, że to ja, ale plamy znikneły, nabrałam kolorków. Miałam wrażenie, że 'Ja' (ta po drugiej stronie) mnie obserwuje. Przyglądała mi się uważnie z zamyśleniem. Bałam się, ale moja twarz tego nie pokazywała. Patrzyła na mnie dobre 15 minut. Wyglądała tak jak by chciała mi coś powiedzieć. Wzrokiem przekazywała mi jakieś informacje, których ja nie rozumiałam. Siedząc w samochodzie, wracając do domu, dużo nad tym myslałam. Przecież to niemożliwe. Urojenie? Ale tak realistyczne? Sama nie wiem co o tym myśleć. Wpadałam na pomysł, że moja podświadomość prubóje mi coś powiedzie, tylko ja jestem za głupa żeby to zrozumieć i odczytać.
Tagi:
spadam
Stojąc nad przepaścia myślę o przeszłości. Złe wybory, które zmieniły mnie w pizdę bez uczuć. Każda chwila, każda decyzja, każdy dzień przywiódł mnie nad tę prszepaść. Stojąc sama nie potrafię przypomnieć sobie dobrych chwil. Czy takich nie było, czy ja ich nie zauważałam? Tysiące pytań ciśnie sie do głowy. Tysiące odpowiedzi na pytania nie zadane. Głucha i ślepa, naga i brudna. Z tylu pytań jedno najważniejsze. Czy skoczyć czy cofnąć się i spróbować żyć dalej?
Tagi:
spadam
Ostatni raz.
Zawsze tak mówię!
Nigdy więcej.
Sama siebie okłamuję!
Już nie potrzebuję.
Ciągle oszukuję!
Wszystko wyrzuciłam.
Szukam nowych skrytek!
Idę się wykąpać.
Znowu to robię!
Mogę zostać sama.
Nikt nie będzie patrzeć!
Można mi zaufać.
Sama sobie nie ufam!
Jestem już wolna.
To tylko większa klatka!
Mogę rozłożyć skrzydła.
Już dawno przestałam latać!
Będę żyć normalnie.
Definiuję normalność!
Będę żyć wiecznie.
Już dawno umarłam bezszelestnie!
Tagi:
spadam
Czuje się samotna. Bardzo samotna. Zaskakujące jak człowiek się dziwi kiedy w mgnieniu sekundy otwierają się oczy. Siedzę sama w pokoju i nie mam nawet do kogo napisać na gg. Zrozumiałam, że On potrzebuje mnie tylko do seksu i do nauki. Do podpowiadania mu na kołach i egzaminach. Tak to go nic nie interesuje. Ok niech będzie, ale po co te fortele, które ciągle robił? Samotna z wyboru. Odpycham ludzi bo zawsze licze na coś więcej, na coś lepszego. Nie mam przyjaciół bo nie chce ich zranić. Jestem sama! ;(
Tagi:
spadam
Na początku było tak jak powinno być. Wszytko zaczeło się od mojej zawziętości. Zdenerwowała mnie jedna dziewczyna, której podobał się On. Nie lubię tej dziewczyny, jest zbyd cwana, myśli że jest najlepsza i w dodatku jest - jak by to ująć - ograniczająca umysłowo (chociaż to trochę za dużo powiedziane). Ja chciałam się na niej odegrać. Zaczełam się interesowań Nim. Spotykaliśmy się na kawie, piwie, chodziliśmy razem na imprezy. Zaczoł u mnie sypiać. Mieszkam sama. Głównie chciałam, żeby chodził na zajęcia, lecz mimo wszytko na początku był to dobry układ. Uczyliśmy się razem - pominę fakt, że ja traciłam na tym - było dobrze. I stało się najgorsze. Ja miałam problemy z moim byłym on ze swoją. Dużo rozmawialiśmy. Okazało się, że mamy podobne sytuacje rodzinne. Nie spaliśmy do 5 nad ranem rozmawiając i przekonując się, że jesteśmy kompletnie inni, a jedocześnie podobni. Z dnia na dzień przekonywałam się, że ja z nim nie moge być. I stało się! Przespałam się z nim po jakiejś imprezie. Były wyrzuty sumienia, ale nie długo. Ja byłam wolna On już też. Okazało się, że po za nauką możemy też sypiać ze sobą bez zobowiązań. Przecież i tak już spaliśmy razem. Spałam nawet u Niego. Był to dobry układ. Oczywiście to nie bajka, musiało coś się zepsuć. Zaczełam odczuwać, że On zaczyna coś czuć. Zaczeły sie problemy z piniędzmi. Wydawałam przy Nim więcej kasy niż miałam. Opuściłam się w nauce. Stał się meblem w moim pokoju. Wszędzie razem. To zaczeło być za dużo. Przestałam poznawać siebie. To już nie Ja! Wydaje mi się że pojawił się ktoś. Ktoś kogo niezauważałam, a nawet olewałam. Nie wiem jak odciąć się od Niego i zająć się kimś innym. Stać się znowu sobą. Teraz mam szanse. Prze dwa tygodnie będą nas dzieli 120 km. Tylko jak o Nim nie myśleć?
Tagi:
spadam
Dlaczego trzeba dotkąć dna żeby się można było się odbić?
Nie potrafię znieść myśli, że tonę. Spadam swobodnie i nie potrafię nic na to poradzić.
Ja chciałam tylko troszeczkę zmienić siebie, przecież wszyscy się zmieniają. Zamiast tego stałam się kimś kompletnie innym.
Nigdy nie miałam zasad etycznych, sumienia czy moralności. Życie płyneło, a ja wraz z nim. Spokojnie do przodu kierując się tym co jest ważne dla mnie. Pamiętałam jednak o Innych. O Tych którzy mnie otaczali.
Pojawił się On.
Ja go nie kocham, ja nic go niego nie czuje.
Mówi się być o odpowiednim czasie i o odpowiednim miejscu. On był wtedy kiedy Ja Kogoś potrzebowałam.
Wszytko potoczyło się szybko, za szybko. Z dnia na dzień poznawaliśmy się i stwierdzaliśmy, że razem być nie możemy. Racja nie możemy, a i tak brneliśmy w to dalej.
Znajomość toksyczna, pozbawiona jakich kolwiek reguł.
Obietnice, których spełnić nie mogliśmy.
Ogdległość łykana kolejnymi kieliszkami.
Rozmowy, spotkania, seks i nauka. Tylko tyle mogliśmy.
Dobrze było wiedzeieć, że On jest.
Zwykła znajomość ciągnie mnie na dno. Spadam powoli.
Stałam się płytka, chodź nigdy nie byłam.
Odrzucam miłość, bo bez niej mi łatwiej. Nie szukam jej, bo wiem że mnie zrani, a mam przecież Jego który mnie przytuli.
Jak mam się uwolnić od Niego by zacząć oddychać, śmiać się i kochać?
Nie potrafię znieść myśli, że tonę. Spadam swobodnie i nie potrafię nic na to poradzić.
Ja chciałam tylko troszeczkę zmienić siebie, przecież wszyscy się zmieniają. Zamiast tego stałam się kimś kompletnie innym.
Nigdy nie miałam zasad etycznych, sumienia czy moralności. Życie płyneło, a ja wraz z nim. Spokojnie do przodu kierując się tym co jest ważne dla mnie. Pamiętałam jednak o Innych. O Tych którzy mnie otaczali.
Pojawił się On.
Ja go nie kocham, ja nic go niego nie czuje.
Mówi się być o odpowiednim czasie i o odpowiednim miejscu. On był wtedy kiedy Ja Kogoś potrzebowałam.
Wszytko potoczyło się szybko, za szybko. Z dnia na dzień poznawaliśmy się i stwierdzaliśmy, że razem być nie możemy. Racja nie możemy, a i tak brneliśmy w to dalej.
Znajomość toksyczna, pozbawiona jakich kolwiek reguł.
Obietnice, których spełnić nie mogliśmy.
Ogdległość łykana kolejnymi kieliszkami.
Rozmowy, spotkania, seks i nauka. Tylko tyle mogliśmy.
Dobrze było wiedzeieć, że On jest.
Zwykła znajomość ciągnie mnie na dno. Spadam powoli.
Stałam się płytka, chodź nigdy nie byłam.
Odrzucam miłość, bo bez niej mi łatwiej. Nie szukam jej, bo wiem że mnie zrani, a mam przecież Jego który mnie przytuli.
Jak mam się uwolnić od Niego by zacząć oddychać, śmiać się i kochać?
Tagi:
spadam


